kass
Nie każde powitanie musi być miłe. Na początek chce powiedzieć, że żadne imię czy nazwisko jakie zostanie tu użyte nie będzie autentyczne. Chce być anonimowa w tym co tutaj piszę.
Nie chodzi o to byście to czytali, czy dawali mi rady. Po prostu chce coś pisać.
Jestem Zaplątana... Prawdziwe imię... hm.m... Dla was mogę być Sandrą, Karoliną, Emilią. Wszystko mi jedno. Mój wiek? Mogę mieć nawet i 100lat, a i tak tego nie zdradzę. Powiedzmy też, że mieszkam na drugim końcu globu, w ogromnym mieście wielkości New York City.
Taka jestem... Tajemnicza, narcystyczna, zadufana w sobie. Nieco snobka. Z milionem dolców na koncie, ale i bez grosza przy dupie.
Od razu mówię, że nie będzie to miły blogasek ze sweet notkami. Będzie tu prawda w innym wydaniu. Przekleństwa, zarzuty, wyznania o cierpieniu, bólu, chęci śmierci.
Wierzcie lub nie... Ale właśnie chęć śmierci spowodowała, że założyłam tego bloga. Tak więc... To moje małe powitanie...
Szablonem się nie przejmujcie. Nie jestem fanką Taylor, ale wygląd mi się podoba. Jak znajdę lepszy... To zmienię.
xoxo
Zaplątana ♥